Linki 2010-06-02 18:10:52
Reklama-Zabawa:
Mercedes
Pepsi
Coca-Cola
Koral
Algida
Bass Marketing:
PepsiFootball
Pepsi Koniec Świata
Visa
Danio
Mały Głód Buszuje Po Rurach ;)
Bieszczady 2010-05-26 17:44:45
Trudno jest znaleźć miejsce piękniejsze i bardziej urokliwe niż Bieszczady jesienią. To właśnie o tej porze roku możemy poznać prawdziwie dzikie piękno tych gór. Zachwycają nas mnogością barw. Złote i czerwone bukowe liście doskonale harmonizują z promieniami słońca i stwarzają uczucie sielankowej wręcz rzeczywistości. Gdy zapuścimy się w głębię leśnych dolin i przełęczy istnieje szansa na spotkanie przedstawicieli wielu zagrożonych gatunków takich jak żubr, ryś, żbik czy nawet niedźwiedź (tego spotkania radzę unikać!). Rzadko już spotykana dziewicza przyroda, harmonia i spokój tego miejsca zachęcają do pozostawienia w domu wszelkich nowinek technologicznych i zanurzenia się w dziką i pierwotną naturę gór, lasów i potoków.
Jednak o uroku tych gór nie decydują jedynie ujmujące widoki czy wciąż dziewicza dzikość terenów. Obszar Bieszczadów jest miejscem wielu wydarzeń historycznych, i to wydarzeń w głównej mierze tragicznych.
W czasie I Wojny Światowej na przełomie 1914/15 r. front dwukrotnie przeszedł przez Bieszczady. Szczególnie ciężkie walki toczyły się w rejonie Wysokiego Działu. Pozostały po nich zarośnięte już dziś cmentarze na Chryszczatej i Magurycznem. Z końcem 1944 r. wojska IV Frontu Ukraińskiego wyparły Niemców z terenu Bieszczadów, a w 1945 r. dostał się on w niepodzielne władanie oddziałów UPA. Ciężkie walki oddziałów polskich z ukraińskim podziemiem trwały do końca 1947 r. Zakończyły się operacją "Wisła" w trakcie której obok szeregu działań militarnych prowadzono też systematyczne wysiedlanie ludności ukraińskiej na Ziemie Odzyskane i do ZSRR. Bieszczady wyludniły się wówczas niemal zupełnie na wiele lat.
Dziś przemierzając tak puste ścieżki wyznaczone na tych terenach z łatwością możemy wyobrazić sobie tętniące życiem zagrody mieszkańców, dzwony kościołów wzywające na mszę, pastwiska pełne zwierząt czy dzieci biegające po leśnych ścieżkach. To tchnienie historii doskonale pozwala nam wczuć się w atmosferę tego miejsca i poczuć ducha minionych lat.
Nie oznacza to jednak, że w Bieszczadach zajęcie dla siebie znajdą jedynie pasjonaci historii. Bieszczadzki Park Narodowy jest jedynym górskim parkiem narodowym w Polsce, który propaguje turystykę konną. Sieć tras konnych o łącznej długości 142 km pozwala na kilkudniowe wyprawy, prowadzone przez licencjonowanych przewodników.
Cóż może zbliżyć nas bardziej do natury niż konna wyprawa po górskich bezdrożach i to wspaniałe poczucie wieczności panujące we wszystkich górach świata.
Jeżeli chodzi o turystykę rowerową należy pamiętać, że na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego rowerem poruszamy się tylko po drogach publicznych. W parku nie ma tras rowerowych. Zlikwidowano dojazd do dawnego schronu nad Negrylowem oraz trasę Bereżki - Przysłup Caryński. Teoretycznie istnieje jedna trasa w parku o łącznej długości 8km (Bukowiec - Beniowa - Bukowiec). Jednakże, dla upartych, można samemu wyznaczyć kilka tras po drogach publicznych lub poza terenem Parku Narodowego.
"Dzień ten najnieszczęśliwiejszy z nieszczęśliwych 16 czerwiec Anno Domini 1822 godzina druga z południa podobało się Bogu, aby ogień strawił klasztor i dom rekolekcyjny...". Co było dalej? sza... Tak zaczyna się jedna z wielu historii, które możemy usłyszeć podczas spływu rzeką San. Z Bieszczadami wiąże się wiele legend i podań. Oto nieopodal w Zagórzu jest słynny mnich przemykający po ruinach klasztoru Karmelitów Bosych, kilka kroków dalej Biała Dama na zamku w Lesku przyjmuje, skała zamku na Sobieniu wciąż żyje. Lawirując rozkołysanym czółnem, pomiędzy ogromnymi skałami wsłuchujemy się w wartki bieg rzeki uderzającej o skały i ciszę zarośli. Dostrzec tam możemy drzemiące czaple. Dopiero w takich okolicznościach wysłuchanie tych przedziwnych opowieści związanych z okolicą robi niezapomniane wrażenie.
W zależności od punktu widzenia dużym plusem lub minusem jest słabe zagospodarowanie turystyczne tego regionu. Utrudniony dojazd, brak dużych miast i towarzyszących im rozrywek powoduje, iż w Bieszczady nie przyjeżdża zbyt wielu turystów. Poza sezonem jedynym rozsądnym wyjściem jest przyjazd samochodem, gdyż praktycznie nie istnieje żadne połączenie kolejowe, a często brakuje nawet połączenia oferowanego przez prywatnych przewoźników.
To właśnie jesień jest w Bieszczadach porą roku najbardziej sprzyjającą odpoczynkowi. W tym okresie nie spotkamy na szlaku wielu ludzi, ceny noclegów spadają, a życie wokół diametralnie zwalnia. Warto podkreślić, że na niesamowity urok tych gór wpływa również niezwykła gościnność ich mieszkańców.
Mówi się, że w Bieszczady jedzie się tylko raz. Potem się już tylko do nich wraca…
skomentuj (0)